Samorząd Uczniowski


Samorząd Uczniowski jest w świetle obowiązującego prawa jednym z organów szkoły, niezależnym od administracji oświatowej i jakiejkolwiek partii oraz ugrupowań politycznych.

Powołanie Samorządu Uczniowskiego w polskiej szkole gwarantuje Ustawa o systemie oświaty z dnia 7 września 1991 roku. Zgodnie z jej zapisem Samorząd Uczniowski tworzą wszyscy uczniowie danej szkoły, którzy w demokratycznych wyborach wyłaniająswoich przedstawicieli zasiadających w organach SU.

Samorząd powinien być organizacją demokratyczną. Uczniowie w sposób nieskrępowany wybierają swoich przedstawicieli według przyjętych przez ogół uczniów procedur. Zarząd Samorządu Uczniowskiego reprezentuje interesy uczniów wobec nauczycieli, rodziców i administracji oświatowej. Członkowie Samorządu mają prawo i powinni rozwiązywać problemy uczniów a także podejmować realne decyzje, a tym samym mieć wpływ na życie szkoły, współdecydować o sprawach jej dotyczących. Rolę doradcy spełniają opiekunowie Samorządu, wybrani przez uczniów spośród nauczycieli szkoły.

W naszej placówce samorządność uczniowska ma wieloletnią tradycję. Działalność opiera się głównie na tworzonym co roku Planie Pracy Samorządu Uczniowskiego, który jest opracowywany z pomocą opiekunów i zatwierdzany podczas Zarządu SU.

Do corocznych przedsięwzięć organizowanych przez Samorząd należą między innymi:

  • przeprowadzenie zabawy otrzęsinowej połączonej z pasowaniem na ucznia,
  • przygotowanie własnoręcznie wykonanych upominków dla nauczycieli z okazji Dnia Edukacji Narodowej,
  • nadzorowanie konkursu na Super Klasę,
  • przeprowadzenie zbiórki charytatywnej dla ogólnopolskiej akcji "Góra Grosza",
  • współudział w zorganizowaniu zabawy andrzejkowej,
  • przeprowadzenie poczty walentynkowej,
  • organizowanie licznych konkursów,
  • uczestniczenie w przygotowaniach szkolnych imprez,
  • uaktualnianie gazetki ściennej SU.

Działalność Samorządu ma nieocenione znaczenie dla rozwoju społecznego naszych uczniów. Dzięki pracy na rzecz społeczności szkolnej uczą się oni efektywnego współdziałania, myślenia w kategoriach wspólnego dobra, realnego planowania działań i odpowiedzialności za własne decyzje. Samorządność szkolna to przecież nic innego jak stopniowe wdrażanie młodych ludzi do prawidłowego funkcjonowania w sferze publicznej poprzez wpajanie zachowań prospołecznych i zasad demokratycznych.

 

WYBORY SAMORZĄDU UCZNIOWSKIEGO

W nowym roku szkolnym 2020/2021 odbyły się wybory do Samorządu Uczniowskiego.

W głosowaniu największą liczbę głosów otrzymali:

Maksymilian Nagadowski  - przewodniczący

Iwona Beczek - zastępca

Natalia Babiuch - skarbnik

Uczniowie dokonali również wyboru opiekunów Samorządu.

Zostali nimi: Joanna Wiejak, Grażyna Zając, Paweł Jaraszek

 

 

Drodzy Uczniowie,

Nowy rok szkolny rozpoczynamy w wyjątkowej sytuacji: wzmożonej troski o bezpieczeństwo nasze i naszych bliskich ze względu na trwającą pandemię koronawirusa. Aby pobyt w szkole był bezpieczny, wszyscy musimy przestrzegać zasad higieny, zachowywać dystans społeczny oraz wyjątkowo dbać o odporność i przeciwdziałać skutkom stresu.

Aby lepiej zrozumieć, czym jest i jak działa koronawirus, przygotowaliśmy gazetkę tematyczną.

 

                                                                         

 Gazetka informacyjna „O wirusie, który  nosił koronę”. 

 

 

Zapraszamy Was również do zapoznania się z opowiadaniem: ,,O WIRUSIE, KTÓRY NOSIŁ KORONĘ"

                                                                               

Nie tak dawno temu,  w odległym a jednocześnie bardzo bliskim nam królestwie, które można zaobserwować wyłącznie pod mikroskopem, mieszkało sobie mnóstwo złych rodzin wirusów. Niektóre z nich wyglądały jak poskręcane robaczki albo bryłki z wypustkami, inne jak śmieszne, pstrokate pałeczki, a jeszcze kolejne przypominały pająki z geometrycznymi głowami. Zadaniem każdej rodziny było wywołać chorobę u ludzi, roślin lub zwierząt, im okropniejszą i złośliwszą tym lepiej. Można powiedzieć, że wszystkie wirusy wręcz ścigały się ze sobą, która rodzina sprawi, że pochoruje się więcej żywych organizmów. 

–Haa! Ja sprawiłem, że myszy leciała dzisiaj krew z nosa! - chwalił się jeden.

- A ja, że Staś wymiotował i wymiotował, a potem bolała go głowa i brzuch! – przerwał mu kolejny.

– Przeze mnie uschły wszystkie kwiatki w ogrodzie! 

– To jeszcze nic! Ja wywołałem wysypkę na całym ciele Kasi i jej kota, tak swędziała i bolała, że Kasia aż się popłakała, a kot stracił połowę futra! – zaśmiał się czwarty z wirusów.

I tak na wyrządzaniu krzywdy i chorób mijały wirusom całe dni. 

W końcu, rodziny wirusów zaczęły się nudzić. Pryszcze, bóle mięśni, katar, grypa… Wszystko to już przecież było! Przechwałki wirusów przestały im sprawiać jakąkolwiek przyjemność. Zwołały więc w swoim królestwie wielkie zebranie, na którym postanowiły stworzyć najgorszego wirusa na świecie, żeby każdy bał się go tak, jak jeszcze żadnego innego przed nim. 

Wzięły ogromny kocioł i wsypały do niego całe mnóstwo złych składników. Wymieszały wszystko, trochę podgrzały i czekały. Po jakimś czasie z kotła wyszedł najbrzydszy wirus, jakiego kiedykolwiek widziały – cały szary  i oślizgły, z czerwonymi gąbeczkami, obsypany pomarańczowymi wypryskami. Wszystkie wirusy były z siebie bardzo zadowolone – przed tak brzydkim wirusem, każdy na pewno będzie czuł strach! 

Wirus szybko podporządkował sobie pozostałe rodziny; był tak zły i bezwzględny, że nawet kazał sobie zrobić złotą koronę i zbroję, której nikt nie zdoła pokonać. Wkrótce po ich otrzymaniu, opuścił królestwo wirusów i ruszył w świat. Atakowanie śmiesznych, zielonych roślin wydało mu się niepotrzebne, więc zaczął szukać zwierząt. Najpierw na swej drodze spotkał małego nietoperza. Dotknął go i sprawił, że nietoperz zaczął mocno kaszleć i wcale nie mógł latać. Następnie zainfekował całą jego rodzinę, która musiała spędzić długie tygodnie w jaskini.

Koronawirusowi podobało się u nietoperzy, ale to mu nie wystarczyło. Pragnął sławy i uznania w królestwie wirusów, a tego na pewno nie osiągnąłby kończąc na nietoperzach. Zdarzyło się, że pewnego razu do jaskini nietoperzy wszedł człowiek. Wirus dostrzegł swoją szansę! O tak, choroby ludzi wirusy lubiły najbardziej i były z nich najbardziej znane! Nietoperz akurat kichnął na człowieka i wirus wystrzelił jak z procy. Człowiek na szczęście wcale nie mył rąk, więc koronawirus szybko dostał się najpierw do jego nosa, a następnie pokonał drogę do płuc. Trochę w nich pobuszował, żeby zobaczyć z czym ma do czynienia, a następnie zaczął wywoływać gorączkę, bóle całego ciała człowieka, duszący kaszel i osłabienie. Człowiek zaraził innych ludzi, którzy podobnie jak on kaszleli i kichali bez zasłaniania twarzy i bardzo rzadko się myli. W królestwie wirusów zapanowały czyste szaleństwo i radość – chorych było coraz więcej, a koronawirus rozhulał się w najlepsze; jego sława była tak wielka, że zaczęto nawet pisać o nim w ludzkich gazetach!

Tymczasem w świecie ludzi sytuacja nie przedstawiała się już tak kolorowo. Wszyscy zaczęli masowo zapadać na chorobę wywołaną przez koronowirusa. Szpitale były przepełnione, sygnał karetek non stop rozbrzmiewał na ulicach a lekarze, którzy mieli ręce pełne roboty, opadali powoli z sił. Ludzie nie wiedzieli jak sobie z nim poradzić, aż do czasu, kiedy najmądrzejsi z nich – naukowcy, zauważyli, że koronawirus bardzo nie lubi zwykłego mydła. Ten kto często mył ręce, praktycznie wcale nie chorował. Pomocne okazywało się również zakrywanie buzi łokciem podczas kaszlu, dzięki czemu wirus nie mógł przedostawać się do innych osób. Niektórzy ludzie wcale jednak nie słuchali naukowców. Chodzili do sklepów, restauracji, organizowali imprezy, a kaszleli i kichali przy tym aż miło! A koronawirus tylko na to czekał. 

Najbardziej chorowali ludzie już na coś chorzy albo starsi – babcie i dziadkowie. Mieli bardzo dużo problemów, żeby wyleczyć się z choroby wywołanej przez koronawirusa. Świat ludzi pogrążał się w coraz większym chaosie, a wirus triumfował. Wtedy właśnie ludzie postanowili, że za wszelką cenę muszą znaleźć sposób, żeby go pokonać i uniemożliwić mu chodzenie od człowieka do człowieka. Postanowili więc… schować się przed nim we własnych domach! Wirus bardzo nie lubił domów ludzi. Dużo w nich było ohydnie pachnącego mydła, z każdego kąta patrzyły na niego groźnie wyglądające miotły, ścierki i mopy. Koronawirus był przecież wirusem światowym, królem wirusów! – kochał chodzić po galeriach handlowych, autobusach, pociągach, samolotach, uwielbiał latać na skrzydłach kaszlu. Aż tu nagle, kiedy skończył z jednym człowiekiem i rozglądał się za kolejnym na ulicy miasta, okazało się… że nikogo nie ma w pobliżu. Jeszcze przez jakiś czas chodził i szukał, przemieszczał się od jednego przystanku autobusowego do tramwajowego, pohuśtał się trochę na placu zabaw przy szkole, ale żaden człowiek się nie pojawił. W końcu wyszło słońce, popadał deszcz, spadł pierwszy śnieg, a koronawirus, nie mogąc chwalić się już przed innymi wirusami chorobami, które wywołał, zawstydzony i pokonany schował się gdzieś bardzo głęboko i prawie zniknął.

 

WARTO PO PRZECZYTANIU OPOWIADANIA PRZYPOMNIEĆ ZASADY PRAWIDŁOWEGO MYCIA RĄK Z PRZESTRZEGANIEM KOLEJNYCH ETAPÓW TEJ CZYNNOŚCI:

 

 

Autor: Joanna Wiejak

Foto: Joanna Wiejak

 

NARODOWE ŚWIĘTO

 

 

 Tablica okolicznościowa z okazji Narodowego Święta Niepodległości. Foto. J. Wiejak

DZIEŃ EDUKACJI NARODOWEJ

 

 

 

 

Z okazji Dnia Edukacji Narodowej uczniowie pod kierunkiem p. Grażyny Zając i p. Joanny Wiejak przygotowali laurki-sowy, które rozpostarły skrzydełka i poleciały do wszystkich pracowników naszej szkolnej społeczności niosąc serdeczne podziękowania i życzenia.

Autor:...